ableton | historia muzyki | diy
Twoje muzyczne płatki…

ćwicz uszy szyyyyyyy…

Poniższy kawałek jest strasznie dziwnie zrealizwoany. Nie mam aż tak dobrego ucha by orzec czy to kompresor czy może obwiednia, jednak napewno do takiej sytuacji doprowadziła tania psycho akustyka. Około 0:20 i 1:20, a także w kilku innych momentach słychać dziwne skoki głośności. Moment 1:20 jest o tyle ciekawy, że rozpoczyna refren. To śmieszne, ale producent chyba się pokusił o wywołanie wrażenia mocnego refrenu przy jednoczesnym zachowaniu „samochodowej” kompresji.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “ćwicz uszy szyyyyyyy…”

  1. hmm.. azjatyckie Tokio Hotel???

    w temacie…

    IMO kompresja + spieprzona normalizacja…

    generalnie – jak nie masterowac kawalka..:/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: